Woda to jeden z elementów niezbędnych do utrzymania naszego ciała w dobrej formie. Jeśli jeszcze regularnie uprawiamy sport, albo gdy na zewnątrz panują upały, mała woda mineralna staje się stałym elementem wyposażenia torebki. Dobrze jest przy okazji dbania o siebie pomyśleć też o otaczającym nas świecie i nie dokładać swojej cegiełki do zalewającej nas fali śmieci.

Statystyki dotyczące zużycia surowców do produkcji plastikowych butelek są przerażające. Do ich wytworzenia rocznie potrzeba trzech bilionów ton surowca, a 80 procent produktów nie nadaje się do recyclingu. Jest prosty sposób na to jak możemy przyczynić się do zmniejszenia tych statystyk – butelka wielorazowa albo filtr do wody. Dzisiaj będzie o tym pierwszym, łatwiejszym i tańszym rozwiązaniu, które stosuję od kilku lat.

Moje wytyczne dotyczące wymarzonego egzemplarza były dość konkretne – butelka musi być PORĘCZNA, WYGODNA do noszenia, no i powinna dobrze WYGLĄDAĆ, skoro ma zostać ze mną na dłużej.

Wśród modeli, które zwróciły moją uwagę znalazły się:

1. Vivienne Westwood for SIGG


Brytyjska projektantka od lat zabiera głos w sprawie ochrony środowiska. Kolekcja butelek STOP CLIMATE CHANGE powstała we współpracy ze szwajcarską firmą SIGG (butelkowym guru backpackersów) ma na celu zwrócenie uwagi na zmiany klimatu. Limitowana edycja składa się z trzech modeli różniących się między sobą nadrukiem. Zamiarem projektantki było stworzenia alternatywy dla plastikowych butelek na wodę na pokazach mody.

Butelka składa się z wodoszczelnego, w 100% nadającego się do recyclingu aluminium i jest bardzo lekka. Warto dodać, że marka SIGG podczas wytwarzania swoich produktów wykorzystuje 100% używanego surowca.

Kolekcja jest sprzed kilku lat, udało mi się ją dostać w TK MAXX, ale w aktualnej ofercie marki SIGG znajdziecie nie mniej urodziwe egzemplarze.

pojemność: 0.6 l

ZALETY:

  1. Niewątpliwie wygląd. Myślę, że to idealny produkt dla eco fashion victims. Każdy egzemplarz składa się z jednego kawałka aluminium dzięki czemu nie widać łączenia. W zależności od potrzeb można wybierać wśród trzech różnych zakończeń korka.
  2. Po drugie – waga – butelka jest bardzo lekka.
  3. Gwarancja, że nie poczujemy ‚metalicznego smaku’ pijąc przetrzymywane w niej napoje, a oprócz wody można z niej pić także soki owocowe oraz napoje izotoniczne.
  4. Zgodnie z opisem producenta wnętrze butelki jest elastyczne i nie ma możliwości żeby uległo zniszczeniu nawet jeśli na zewnątrz ją wgnieciemy (co mnie się już wielokrotnie udało przetestować).
  5. Na stronie marki znajdziemy informację, że nadruki są trwałe i nieścieralne, co potwierdzam.
  6. Co ważne produkty SIGG nie zawierają BPA czyli Bisfenolu A, związku stosowanego do produkcji tworzyw sztucznych, który według najnowszych doniesień może powodowować choroby systemu nerwowego zwłaszcza u małych dzieci oraz zmiany hormonalne u dorosłych.

WADY:

  1. Główną wadą tej butelki jest to, że nie posiada żadnego filtra, więc jeśli planujemy napełniać ją wodą mineralną to nadal będziemy zużywali plastik lub czeka nas zakup dzbanka z filtrem. Co prawda woda z kranu dostępna w Warszawie nadaje się do picia, przynajmniej tak twierdzi sanepid. Mnie to jednak nie do końca przekonuje.
  2. Problemem jest także czyszczenie, bo przez mały otwór ciężko wsadzić jakąkolwiek szczotkę. Producent do tego celu zaleca użycie specjalnych pastylek. Dostępne są także butelki z większym otworem.
  3. Podatność aluminium do zarysowania zębami także jest spora, na to jest jednak rada – zakup korka ‚active’ lub ‚sport’, ktory ochroni zarówno zęby jak i butelkę.

Poniżej propozycje dla tych, którzy rzeczywiście chcą zrezygnować z kupowania wody w plastikowych butelkach bez konieczności zakupu dodatkowego dzbanka z filtrem.

Zainteresowanych zakupem oraz tych, którzy chcą uzyskać większą ilość informacji o marce SIGG odsyłam na stronię: http://www.sigg.com/

2. bobble

Ta zaprojektowana przez Karima Rashida, którego znakiem rozpoznawczym są intensywne kolory i organiczne, obłe kształty, butelka pozwala na przefiltrowanie wody podczas picia. Jej filtr pozwala na oczyszczenie około 150 litrów wody czyli wyrzucimy mniej o 300 małych, plastikowych butelek.

Jak przeczytamy w opisie: „Gdy woda przechodzi przez naładowaną dodatnio powierzchnię filtra bobble, jony ujemne zanieczyszczeń przyciągane są do powierzchni granulek węgla.”

W skład produktów linii booble wchodzą butelki o różnej pojemności (1000, 650, 590, 550 oraz 350 ml). Wszystkie produkty zawierają filtr, który możemy wybrać spośród dziesięciu dostępnych kolorów.

A tutaj krótki film o tym jak z butelki korzystać: http://www.youtube.com/watch?v=QR50qiva4vI
Zainteresowanych bardziej szczegółowymi informacjami odsyłam na stronę: http://www.waterbobble.pl

ZALETY:

  1. Niewątpliwą zaletą jest stosunkowo niska cena. Za pół litrową butelkę z filtrem zapłacimy około 50 zł czyli i tak zyskujemy biorąc pod uwagę ile zapłacilibyśmy w sklepie za 150 litrów wody.
  2. Możemy ją napełnić wszędzie, nie tylko w domu. Woda z kranu jest dostępna w każdym pulicznym miejscu.
  3. Nie zawiera BPA (Biosfenolu A), ftalanów i PCV (polichlorku winylu)
  4. Wygodnie się trzyma.

WADY:

  1. 1. Nie jestem osobą, którą do produktu przyciągnie samo nazwisko projektanta. Lubię projekty, w których wygląd ma swoje uzasadnienie w funkcjonalności i odwrotnie. W przypadku tej butelki mamy do czynienia z nieszczególnym wzornictwem. Miałam wrażenie, że trzymam udoskonoloną i kolorową wersję Cisowianki Active. Nie przemyślano zamknięcia, trzeba pilnować żeby butelka stała pionowo i nie była naciskana, bo może się to zakończyć powodzią w torebce.
  2. Filtr po zużyciu staje się odpadem, z którym jedyne co możemy zrobić to wrzucić do śmietnika z napisem „plastik”. Na swojej stronie producent informuje, że „w niedługim czasie planujemy stworzyć system odbioru zużytych filtrów, by jeszcze lepiej poddawać je recyklingowi.” Informacja jest na stronie od listopada 2013.

Osobiście nie wierzę w to, że na przefiltrowanie wody wystarcza tylko czas konieczny do przejścia wody przez filtr podczas picia. Ale to moja prywatna opinia.

3. EAU GOOD / black+bloom.

To zdecydowanie mój typ. EAU GOOD słada się z plastiku pozbawionego od BPA, korka, zamknięcia ze stali, nylonowej zawieszki oraz naturalnego węgla.

Binchō-tan to tradycyjny japoński węgiel. W butelce EAU OOD projektanci wykorzystali jego naturalne właściwości pozwalające na filtrowanie wody z kranu w trakcie sześciogodzinnego cyklu. Wystarczy, że włożymy węgiel do środka butelki, przechylimy ją i naciśniemy tak, żeby wszedł w zagłębienie mające na celu unieruchomienie go podczas picia.

Zamknięcie butelki zainspirowane tradycyjnym, metalowym zamknięciem szklanych butelek składa się z korka, na który zakładamy metalową obręcz.

Węgiel służący jako naturalny filtr jest pozyskiwany z drewna wypalanego w temperaturze 1000 stopni Celciusza. Raz aktywowany usuwa z wody chlor i przywraca neutralne pH. W przeciwieństwie do innych filtrów Binchō-tan można używać przez pół roku. Co trzy miesiące należy go wygotować we wrzątku, a po zużyciu posłuży nam jako naturalny nawóz do kwiatków.

To o czym musimy pamiętać to nalanie wody na tyle wcześniej, żeby miała czas się właściwie oczyścić. Pomocny może okazać się zakup dodatkowego węgielka, który samodzielnie działa jak filtr. Wystarczy umieścić go w dzbanku z wodą z kranu i poczekać odpowiednią ilóść czasu. Wtedy wody wystarczy nam na napełnienie pojemnika kilka razy.

wymiary: 9,4 x 3.3 cali czyli około 240 x 84 mm
pojemność: 27 uncji czyli około 800 ml

Jeśli jesteście ciekawi jak przebiegał proces projektowania EAU GOOD zachęcam do odwiedzenia strony: http://design-milk.com/deconstruction-eau-good-water-bottle-by-black-blum/
Dla mnie to kolejny dowód, że jest to świetnie przemyślany projekt – ergonomiczny, ekonomiczny, ekologiczny.

Zachęcam też do obejrzenia innych produktów Dana Blacka i Martina Bluma na stronie: http://www.black-blum.com/homepage/

ZALETY:

  1. Wzornictwo. Każdy element został perfekcyjnie dopracowany. Jest świetnie wyprofilowana, dzięki czemu dobrze się ją trzyma. Zamknięcie działa świetnie – nic się nie wylewa. Obawiałam się nieprzyjemnego zapachu węgla, ale jak dotąd niczego takiego nie wyczułam, w wodzie nie pływają także jego kawałki.
  2. Tak jak booble możemy ją napełnić wszędzie.
  3. Nie zawiera BPA, o którym wspomniałam przy okazji marki SIGG.
  4. Butelkę można myć w zmywarce (po usunięciu węgla i korka).
  5. Wielokrotnie sprawdziłam jej wytrzymałość na upadki na twarde powierzchnie – obyło się bez pęknięcia i co ciekawe nie widać rys.

WADY:

  1. Stosunkowo wysoka cena. Za butelkę wraz z węglem zapłacimy ponad 70 złotych.
  2. Wielkość. Nie jest to mała butelka. Jest niewątpliwie większa niż standardowa ‚półlitrówka’ dlatego po napełnieniu staje się dosyć ciężka.

Zalet takiego rozwiązania jak wielorazowa butelka na wodę jest wiele. Chociażby ta, że mając ją zawsze przy sobie regularnie po nią sięgamy i nawadniamy nasz organizm, a dzięki temu mamy więcej energii, lepiej odżywioną skórę, opóźniamy proces starzenia no i przeciwdziałamy zanikom pamięci, które też mogą wystąpiąc przyodwodnieniu, zwłaszcza u osób starszych.

Kolejna to oszczędność, bo skoro na cenę 1,5 litrowego opakowania wody kosztującej 2 zł, za płyn płacimy 0.007 zł, a reszta to transport, opakowanie i marketing korzystając z butelki wielorazowej zyskujemy naprawdę sporo.

Mnie zajęło około tygodnia przyzwyczajenie do pakowania butelki do torby, ale było to jak wspomniałam kilka lat temu.

Od tego czasu pewnie pewnie zapomniałam ją zabrać może kilka razy. Pamiętam, że byłam na siebie zła, że muszę kupować wodę w sklepie, bo jak wspomniałam na początku – głównym celem oprocz oszczędności jest to, że nie kupując wody w butelkach plastikowych przyczyniamy się do ochrony miesca, w którym żyjemy. I o tym nie powinniśmy zapominać.

zdjęcia: materiały prasowe
Tło: tapeta Cole&Son ‘Palm Jungle’

W pracowni Julity Malinowskiej
Eklektyczny dom pod Warszawą / publikacja